SOBOTA I CHOINKA NA PRADZE

Jak wiadomo w sobotę jest Targ Śniadaniowy, szkoła francuskiego i spacer po Śródmieściu, jak zawsze rozpoczynający się długotrwałym poszukiwaniem miejsca parkingowego.

I choć w pierwszej chwili wrażenie jest takie, że samochodów jest zdecydowanie mniej to znalezienie owego miejsca graniczy z cudem. Jedziemy zatem w kierunku Starego Miasta z myślą o spacerze po Krakowskim Przedmieściu.

Cieszymy się tam słoneczną pogodą i przyglądamy kolejnym ozdobom świątecznym. W tym roku Warszawa naprawdę oszalała na tym punkcie. Są więc bombki zawieszone wzdłuż całego Krakowskiego, jest gigantyczna bombka, przez którą przechodzimy z uwagi głównie na żądanie najmłodszych uczestników spaceru. Sprzed Kościoła św. Jana Chrzciciela przyglądamy się mega prezentowi z takąż kokardą.  W kościele można zobaczyć rodzinnie wykonane szopki. Nie przeznaczajmy na to jednak zbyt wiele czasu – jest ich tylko kilka. Wśród nich naprawdę ładne. Idąc Krakowskim mijamy drzewka, które sądząc po ich okablowaniu po zmroku świecą na maksa.
W planach na popołudnie mamy jeszcze uczestnictwo w imprezie z okazji odpalenia choinki na Pradze. Szczęśliwie udaje nam się te plany zrealizować. Impreza jest dość odjechana, szczególnie jak na coś w okolicach Bożego Narodzenia. Gość na szczudłach zionie ogniem, gigantyczne i naprawdę brzydkie Mikołaje, i niezbyt wielu gapiów czy też gości. Jest też zupełnie odjechany Mikołaj w ciemnych goglach, metalicznym, złotym, raczej obcisłym kombinezonie poruszający się tak jakoś robotycznie.  Wszyscy świecą i błyskają, i podrygują do zumby. Wszystko to, a w szczególności metaliczny Mikołaj przywodzi na myśl raczej techno party i w pierwszej chwili zdaje się nam, że jednak czegoś nie doczytaliśmy, że pomyliliśmy imprezy. Za chwilę ta część występów, jak się okazuje  mająca na celu poprawę widoczności pieszych na drodze, kończy się. Czyli wszystko jakby zgodnie z rozkładem. Czekamy na choinkę. Jest ładna, a przede wszystkim żywa. Prowadzący podkreśla, że to jedyne w Warszawie żywe drzewko takich rozmiarów. Ale w miejscu kijowym stoi. Jak nic. A potem koncert kolęd i nie tylko w wykonaniu Kapeli Praskiej. I to jest czad. Goście z maksymalnie zapitymi głosami śpiewający o Dzieciątku i Maryi. A do tego wtórujący im mieszkańcy o podobnych głosach. W międzyczasie pojawiają się panie rozdające prezenty. I wtedy nagle jakby prażan przybywa. Choć zdecydowanie zaawansowani, a przede wszystkim zaawansowane wiekowo, bezbłędnie oceniają gdzie kolejna partia prezentów zostanie rozdana i jak je z koszyka śnieżynki wyhaczyć. Starsze dziecko ogarnia straszny żal, i generalnie słusznie. Chwilę potem zostajemy jednak obdarowani przez jednego ze wspomnianych przed chwilą prażan. Wow. Słuchamy kolęd oraz tych mniej i tych bardziej znanych piosenek o Warszawie, i o Pradze. I tak czujemy, że ten duch Bożego Narodzenia jakby i bliżej nas jest. Nieważne. Fakt jednak, że autor tekstu miał rację – Praga nam rozkwita. I jak dalej będzie tak kwitła to za rok niedźwiedź polarny z kolegą przerosną cerkiew, przy której stoją, bo że jaśniejszym od niej blaskiem świecą to bezsprzecznie widać już dziś.

DSCF7182 DSCF7189 DSCF7197 DSCF7230 DSCF7244 DSCF7254 Warszawa, Krakowskie Przedmieście, iluminacje świąteczne DSCF7299 DSCF7309 DSCF7314 DSCF7335 DSCF7323 DSCF7325 DSCF7328 DSCF7338 Warszawa, choinka choinka na Pradze, cerkiew choinka na Pradze choinka na Pradze choinka na Pradze, Kapela Praska Warszawa, iluminacje świąteczne, choinka na Pradze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *