MY FRENCH FILM FESTIVAL – TEGOROCZNE ROZCZAROWANIA

my French Film Festival

Choć od zakończenia ww. festiwalu minął już prawie miesiąc warto podsumować co nieco. Dla przypomnienia – my French Film Festival to francuskie kino online, przez cztery tygodnie, w Polsce – za darmo. Z polskimi napisami. Po raz pierwszy dowiedziałam się o nim jakieś 3 lata temu przeglądając Rzeczpospolitą. Od tamtej pory czekam na to wydarzenie z niecierpliwością. I zawsze warto choć bywają też niestety rozczarowania. W tej tj. 6. edycji w Polsce nie można zobaczyć jednego z filmów z cyklu „French Kiss” tj. Piękne lato (La belle saison) w reżyserii Catherine Corsini. Ale z tego co pamiętam rok temu było pod tym kątem nieco gorzej, więc nie narzekam szczególnie. Zresztą Cecile de France w roli namiętnej lesbijki widziałam dopiero co w ramach przypomnienia sobie filmu Smak życia 3 czyli chińska układanka (Casse-tête chinois). Do rozczarowań tegorocznej edycji muszę też zaliczyć Randkę w ciemno (Un peu, beaucoup, aveuglément) w reżyserii Clovisa Cornillaca, choć nie mam nic przeciwko zobaczeniu raz na jakiś czas lekkiej komedii. Niestety ten film nie tylko był nieśmieszny, ale wręcz żenujący i to raczej w wielu momentach. Po tym co widziałam do tej pory z udziałem wspomnianego wyżej Clovisa Cornillaca myślę, że zrobiłby coś dla ludzkości, a przynajmniej dla widzów, gdyby porzucił działalność aktorską, a reżyserską przede wszystkim. Mam nadzieję, że przyjdzie dzień, gdy zapomnę o filmie Jak kochać to we dwoje (L’Amour c’est mieux à deux), który telewizja publiczna jakiś czas temu zapodała polskim widzom z udziałem ww. i niejakiej Virginie Efira. A skoro już o niej mowa to podczas tegorocznej edycji my French Film Festival możnabyło ją zobaczyć w pozostałych dwóch filmach z cyklu „Paris Comedy” tj. Miłość po francusku (20 ans d’écart) oraz Caprice (Caprice). Ten pierwszy widziałam już dawno temu. I to jest kolejne rozczarowanie, że niestety podczas tego festiwalu ma się ogromny apetyt na filmy, których póki co nie można było zobaczyć, a okazuje się, że niektóre jednak było można i to w dodatku w telewizji. Poza komedią Miłość po francusku takim filmem jest również Seryjny zabójca nr 1 (L’Affaire SK1), który swego czasu możnabyło zobaczyć na alekino. I tytułem rozczarowań to tyle, generalnie ten miesiąc z my French Film Festival to wiele przyjemności i dobrego kina.

Zdjęcie – materiały prasowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *