LICZĘ DO TRZECH (A TROIS ON Y VA)

Spośród filmów, które do tej pory widziałam w ramach trwającej właśnie 6 edycji my French Film Festival na pewno mogę polecić film Liczę do trzech (A trois on y va) reż. Jerome Bonnell.

To opowieść o miłosnym trójkącie, w którym dwoje nie wie o jego istnieniu. W tle tej historii jest wielka miłość, namiętność, kłamstwo i brak pieniędzy. W Liczę do trzech (A trois on y va) jest także stary piętrowy dom gdzieś niedaleko Lille urządzany, pewnie nie tylko z powodu wspomnianego braku, meblami z targu staroci. To jednak przede wszystkim film o dwudziestokilkulatkach i ich wyborach przy okazji wchodzenia w dorosłość. Gdy trzeba zaciągnąć kredyt na wiele lat, gdy chcąc zrobić prawdziwą karierę w adwokaturze trzeba opuścić Lille, choć nie jest się jeszcze gotowym na podjęcie żadnej z tych decyzji. Kiedy wreszcie zdaje się, że nastąpił beztroski i szczęśliwy finał, okazuje się jednak, że to jeszcze nie koniec filmu. Ostatecznie Liczę do trzech (A trois on y va) okazuje się być namiętną, romantyczną opowieścią bez happy endu, co jest na pewno plusem filmu. Na plus należy także zaliczyć muzykę. W tym kontekście warto zwrócić szczególną uwagę na 40 minutę filmu, w której jedna z głównych bohaterek śpiewa w knajpce naprawdę śliczny kawałek. Muzyka w filmie jest bardzo nastrojowa i romantyczna, jak właściwie cały film, a także imiona głównych bohaterów – Charlotte, Micha i Melodie… W te role wcielili się m.in. Anais Demoustier, która ma swoje pięć minut i można oglądać ją w wielu francuskich produkcjach (podczas tegorocznej edycji my French Film Festival także w filmie Caprice), a której kolor włosów i delikatna uroda idealnie wpisują się w klimat Liczę do trzech (A trois on y va). Podobnie rzecz ma się z odtwórcą głównej roli męskiej Felixem Moatim, którego jeszcze niedawno można było zobaczyć na cinemax we francusko belgijskiej produkcji Piracka telewizja (Tele gaucho), a którego chłopięca twarz, zagubione spojrzenie i burza loków, mącą widzowi w głowie, tak jak mogły zamącić Charlotte i Melodie.

Zdjęcie – materiały prasowe my French Film Festival.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *