FESTIWAL FILMOWY KINO DZIECI CZYLI, ŻE JESIEŃ

Koniec wakacji już za nami, identycznie ma się sprawa z początkiem roku szkolnego. Teraz już tylko czekać końca lata, no i korków oczywiście.

Jakkolwiek korki zdecydowanie można, a wręcz powinno się przeklinać, co zaś do końca lata przeklinanie go to działanie całkowicie bezsensowne. Choć żal, naprawdę strasznie żal.
Wydaje się, że dopiero co udawałam się z moimi dziećmi do kina Muranów by, dzięki uprzejmości kampanii Dzieciaki na horyzoncie, w ramach przeglądu Dzień Dziecka z bohaterami Astrid Lindgren zobaczyć Dzieci z Bullerbyn. To było przefajne wręcz doświadczenie. Mój dwunastoletni syn zna większość twórczości Astrid Lindgren, można wręcz rzec, że kiedy jeszcze kochał czytać (a trochę to się zmieniło w ostatnim czasie) zaczytywał się wręcz w większości książek autorstwa wspomnianej. Czteroletnia córka zna natomiast głównie Maddikę z Czerwcowego Wzgórza, ale i Dzieci z Bullerbyn liznęła co nieco. Efekt był taki, że film podobał nam się bardzo. My, w sensie rodzice, szukaliśmy wspólnych z naszym dawno już minionym dzieciństwem, dzieci zaś przeżywały tę niesamowitą przygodę. Chodzenie boso czy spanie na sianie to bowiem nie ich bajka. Syn, jako że dziewczyny stanowią coraz poważniejszy element jego nastoletniego życia, zachwycił się urodą jednej z głównym bohaterek. Będąc pod wpływem tego magicznego lata w Bullerbyn nie uświadamiałam go, że jego „wybranka” nie jest już dziewczynką, a co bardzo prawdopodobne wiekowo jest bardziej posunięta niż ja, jego matka znaczy.
Kilka dni później, także dzięki uprzejmości kampanii Dzieciaki na horyzoncie, ponownie udaliśmy się do kina Muranów, żeby zobaczyć animowaną Przepowiednię żab. Tym razem w ramach przeglądu filmów dla dzieci Bonjour La France. Choć w związku z tym mojemu synowi przepadła połowa zajęć z języka francuskiego to jednak z seansu byliśmy zadowoleni. Wprawdzie zamysł, że podczas kataklizmu, gdy cierpi się głód, ludzie mogą żyć ze zwierzętami, w szczególności tymi najbardziej drapieżnymi jak choćby lew czy tygrys jest raczej mocno naciągany, ale film ogólnie na tak.
Wspominam o tym, bo choć lata żal to nie ma co płakać po nim. Warto natomiast znaleźć jakieś pozytywy zbliżającej się jesieni. I, jak sądzę, jednym z nich będzie organizowany w 17 miastach, w tym Warszawie oczywiście, Festiwal Filmowy Kino Dzieci. Jak można przeczytać na stronie internetowej Festiwalu – podczas tej imprezy zostanie pokazanych 70 filmów krótko i pełnometrażowych dla kinomanów w wieku od 4 do 12 lat. Po bardzo pobieżnym zapoznaniu z programem mogę stwierdzić, że jeśli rozkład dnia pozwoli miło będzie pokusić się na klasykę czyli ekranizację czegoś spośród twórczości Astrid Lindgren. Ernest i Celestyna to animowany film, którego nie udało nam się zobaczyć podczas wspomnianego Bonjour La France więc bardzo chętnie. Opis filmu sugeruje, że moje dzieci mogą jedynie skorzystać oglądając go, grafika mnie osobiście zachwyca, poza tym zdaje się, że film zebrał jakieś laury na festiwalach w Cannes, Toronto i Londynie. A biorąc pod uwagę fakt, że przygody Lassego i Mai swego czasu były u mojego starszego dziecka na szczycie wśród tych najbardziej wyczekiwanych nowości na rynku wydawniczym, może i Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai. Sekret rodziny von Brom będzie dobrym pomysłem. Tak czy siak podczas Festiwalu Filmowego Kino Dzieci wśród 70 tytułów to naprawdę można wybierać i wybierać, i na pewno warto się o to pokusić.

Zdjęcie ze strony http://c.nowehoryzonty.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *