FERIE. W GÓRACH I NAD MORZEM

Niedługo po tym jak nasze dziecko rozpoczęło edukację szkolną uświadomiliśmy sobie, że ferie zimowe to czas, gdy byłoby fajnie wziąć kilka dni urlopu i spędzić go razem z nim. Jako, że zima to myśleliśmy raczej o kierunkach typowo zimowych.

Z różnych przyczyn wybraliśmy Karpacz, w którym już byliśmy tyle, że latem. Korzystając z accorhotels wybraliśmy hotel, w którym to spędziliśmy wspomniany letni pobyt, a który oczywiście opłacało się wybrać także i z uwagi na  jego atrakcyjną cenę. Spodobało nam się na tyle, by w kolejnych kilku latach to powtarzać. Z czasem jednak przybył kolejny członek rodziny i okazało się, że hotel przestał być wygodny. Dwa połączone ze sobą pokoje, czyli po środku naszego lokum dwoje drzwi otwartych każde w inną stronę, szczerze powiedziawszy nie były zbyt trafionym pomysłem. Poza tym Karpacz zimą jest naprawdę bardzo popularny, podobnie jak hotelowy basen oraz wszelkie tamtejsze knajpy, kawiarnie i inne w czasie niepogody. Ostatni nasz pobyt w Karpaczu rozpoczął się w sumie średnio tj. całkowitym stopieniem śniegu już dzień po przyjeździe. Czarę goryczy przelała choroba dzieci. Ciągła wysoka temperatura oraz inne objawy choroby, praktycznie brak możliwości poruszania się po miasteczku, temperatura pizzy, która nie wytrzymywała próby pieszego jej transportu do hotelu, dwie wizyty u raczej średniej klasy specjalisty medyka w Jeleniej Górze, antybiotyk, kolejne razy w aptece i pozostawione tam pieniądze.

I tak gdy zbliżały się następne ferie analizowaliśmy coraz to kolejne kierunki, a w nich kolejne hotele. Wówczas zrodził się pomysł na Sopot. Jak już wspominałam tu – bardzo dobry pomysł. Tak więc ferie zimowe, a konkretnie tydzień z nich spędziliśmy w Sopocie. Inna sprawa to to, że w zeszłym roku ferie w województwie mazowieckim przypadały na drugą połowę lutego i temperatura podczas naszego pobytu feryjnego sięgnęła czternastu kresek powyżej zera, a poza tym było słonecznie. Tak więc pogoda sprzyjała spacerom, w tym także i tym po plaży oraz molo. Odkryliśmy fantastyczny lokal, w którym się stołowaliśmy i nam oraz naszym dzieciom chciało się tych na różne sposoby przyrządzonych ryb jeszcze bardziej. O klasie tego miejsca niech świadczy to, że gdy przychodziliśmy tam w ciągu dnia w połowie lutego, a bar znajdował się nie na Monciaku, a na plaży to zdarzało się, że nie było wolnych miejsc i trochę trzeba było pospacerować w oczekiwaniu na nie.

Zachęceni powyższym oraz kolejną promocją na accorhotels w ramach, której w dobrej cenie nabyliśmy tydzień pobytu we wspomnianym hotelu wraz ze śniadaniami z widokiem na morze zdecydowaliśmy się powtórzyć to podczas wielkimi krokami zbliżających się ferii zimowych roku 2015. O czym niebawem słów kilka.

ferie Karpacz

ferie Sopot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *