ARCOS DE LA FRONTERA – KILKA INFO PRAKTYCZNYCH

Arcos de la Frontera to urocze białe miasteczko zawieszone na andaluzyjskiej skale.arcos de la frontera

Sugerując się mapką otrzymaną w biurze informacji turystycznej (Centro de interpretacion ciudad de Arcos) znajdującym się na Calle Cuesta Belen, w miasteczku jest wiele rzeczy do zobaczenia. Dwa dni to jednak trochę mało na intensywne zwiedzenia i jednocześnie korzystanie z uroków życia na południu Hiszpanii. Zdecydowaliśmy się więc jedynie na wejście do trzech spośród tamtejszych kościołów – Basilica Menor de Santa Maria de la Asuncion, Iglesia de San Pedro oraz Iglesia de San Augustin.

Będąc w Arcos de la Frontera przeszliśmy się też po nowszej części miasteczka. Wstąpiliśmy do jednej z knajpek, zobaczyliśmy pomnik zakapturzonych uczestników procesji wielkotygodniowych, a na wystawie jednego z tamtejszych sklepów z ciuchami widzieliśmy info o promocji (chyba 20%) na garnitury z okazji Wielkiego Tygodnia. Idąc za radą Jima odwiedziliśmy też każdy z dwóch poleconych przez niego tapas barów. Pierwszy to Taberna Jovenes Flamencos i drugi, jeśli dobrze pamiętam, La Carcel, znajdujący się dokładnie na wprost tego pierwszego. Bar Jovenes Flamencos ma fajne wnętrze, smaczne jedzenie, ale wydał nam się jednak dość drogi. W drugim ze wspomnianych barów okazało się, że mają tam zwyczaj dopisywania pewnych pozycji do rachunku, ku zaskoczeniu gości. Chodzi raczej o niewielkie kwoty, jak kilka procent za serwis czy euro lub dwa za dodatkowe pieczywo, ale wrażenie jest fatalne. Szkoda, bo jedzenie było dobre, a pomidory z anchois wręcz bajeczne. Powyższe na szczęście nie wpłynęło w znacznym stopniu na nasze myślenie o chwilach spędzonych w Arcos de la Frontera. Do zwiększenia naszego zachwytu tamtym miejscem i ludźmi niewątpliwie przyczyniła się pewna młoda mieszkanka Arcos, która zaprosiła nas na taras swojego mieszkania, z którego rozpościerał się fantastyczny widok na całe miasteczko. Wszystko po to, byśmy mogli to zobaczyć i zrobić świetne zdjęcia. Miły, dla nas wręcz niepojęty, gest tej osoby, widok z jej balkonu oraz kafle, przy schodach nań prowadzących to piękne wspomnienie na lata. Na koniec jeszcze info praktyczne – samochód zostawiliśmy na parkingu pod kościołem na Plaza del Cabildo. Kiedy po wszystkich trudach dotarliśmy na niego okazało się, że jest jedno wolne miejsce, co w sumie przy niedzieli nie powinno zbytnio dziwić.
arcos de la frontera arcos de la frontera arcos de la frontera arcos de la frontera

arcos de la frontera arcos de la frontera DSC_0533
arcos de la frontera arcos de la frontera taberna jovenes flamencos taberna jovenes flamencos bar taberna jovenes flamencos
arcos de la frontera arcos de la frontera arcos de la frontera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *