9 MIL – MAJSTERSZTYK Z GATUNKU SENSACJI

W Warszawie od zakończenia 15. Tygodnia Kina Hiszpańskiego minęło już wprawdzie kilka dni,  jednak na odrobinę zachwytu nad dobrym kinem nigdy nie jest za późno.

A naprawdę było się czym zachwycać. Dla mnie poza opisanym już wcześniej Jak zostać Baskiem, absolutnym hitem wspomnianego wydarzenia był film pt. 9 mil.

Jak już wspominałam w sumie obejrzeliśmy pięć tytułów, wśród których trzy właśnie w Warszawie podczas 15. Tygodnia Kina Hiszpańskiego miały swoje polskie premiery. Poniżej kilka słów o czterech z nich.

Blue lips to historia kilkorga ludzi, z różnych krajów, a nawet kontynentów, których dzieli wiele, a łączą życiowe wybory, przed którymi stoją. Wszyscy spotkają się w Pampelunie podczas San Fermin i słynnej na cały świat gonitwy byków. W tych specyficznych okolicznościach doświadczą czegoś wyjątkowego i będą mieli chwilę by przemyśleć swoje sprawy i na nowo odnaleźć radość życia. Wzruszający, klimatyczny, z fajną muzyką.

Carmina i amen to przepis na to co zrobić, gdy mąż umrze w weekend, a w najbliższy poniedziałek ma dostać emeryturę. Najłatwiej pozostawić jego ciało w domu i przeczekać jak gdyby nigdy nic te, w sumie tylko, dwa dni. I jednocześnie aż dwa, bo wiadomo, że weekend z trupem w mieszkaniu na południu Hiszpanii to niełatwa sprawa. Potem napięcie już tylko rośnie w miarę jak rozkładające się ciało zaczyna coraz bardziej cuchnąć, a w odwiedziny przychodzą coraz to kolejne sąsiadki. Specyficzne poczucie humoru, bardzo duszna atmosfera. Chwilami, aż nazbyt realistyczny. Gdy w chwili szoku, w kuchni podczas rozmowy z wstrząśniętą córką, trzeba nagle zwymiotować do zlewu, by już za sekundkę po raz kolejny zaciągnąć się papierosem i kontynuować rozmowę, albo gdy rozkładające się ciało męża trzeba obłożyć frytkami z zamrażalnika, by choć odrobinę spowolnić rozkład. Ci bardzo wrażliwi powinni wziąć to pod uwagę. Mi film zdecydowanie przypadł do gustu. Żałuję, że nie widziałam pierwszej części, ale może da się to jeszcze nadrobić.

Ludzie i miejsca składa się z bardzo wielu, niekiedy bardzo krótkich historyjek. Moim zdaniem trochę przekombinowany, szczególnie w końcówce, ale niektóre opowiastki są naprawdę absurdalne i prześmieszne. Mi chyba najbardziej spodobała się ta ze złodziejami, którzy chcą okraść mieszkanie, które okazuje się jednak tak brudne i odrażające, że złodzieje muszą zapomnieć po co faktycznie przyszli.

9 mil to film sensacyjny, uhonorowany czterema nagrodami Goya. Tematem przewodnim jest przemyt narkotyków i szczerze powiedzmy sobie, że fabuła jest jakby niezbyt wyszukana. Jednak film jest bardzo sprawnie zrobiony i przez cały czas jego trwania tj. przez 135 minut!, ani przez chwilę nie ma się poczucia dłużyzny, w wręcz przeciwnie przez cały czas są duże emocje. Do tego wspaniałe krajobrazy, bo akcja dzieje się na południu Hiszpanii i w Afryce. Muzyka dodatkowo podtrzymująca emocje. I co najmniej kilku bardzo znanych aktorów hiszpańskich, w tym Luis Tosar, Eduard Fernandez oraz Sergi Lopez. Ten ostatni to niezapomniany kapitan Vidal z Labiryntu fauna, a dla mnie przede wszystkim Ivan z Odchodząc i Fernand z Tango libre. I jeszcze jedna informacja – 18 kwietnia film będzie miał swoją premierę na dvd.

Dla mnie poziom filmów podczas 15. Tygodnia Kina Hiszpańskiego był ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem. A filmy, które uważam za najlepsze to oczywiście Jak zostać Baskiem i 9 mil.

Foto ze strony http://news.o.pl

2 thoughts on “9 MIL – MAJSTERSZTYK Z GATUNKU SENSACJI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *